Made in Ukraina! Rewolucja.

Po tym co wydarzyło się na Ukrainie, nie byłem w stanie myśleć o czymś innym, dlatego ten tekst po prostu musiał tego tematu dotyczyć.

Ale zacznijmy od początku:

Cofam się myślami do czasu gdy odwiedziłem Kijów i Lwów przed rewolucją.  Udało się wtedy porozmawiać z młodymi osobami:

Dmitrij

Przy piwku z Dymitrem, studentem prawa. Rozmowa od razu schodzi na politykę. Tu nie trzeba na początek rozprawiać o pogodzie i kulinariach jak w Anglii. Nawet z nieznajomym można od razu przejść do tematów ważnych i ideologicznie zaangażowanych.

- Mamy pecha – mówi Dmitrij – do polityków. Wszyscy okazywali się skrajnymi oszustami, dbającymi głównie o własną kieszeń.
- A co z Tymoszenko? – pytam.
- Podobnie. Ciemne interesy. Oligarchia. Ma tylko dobry PR w Europie. Moim zdaniem słusznie siedzi w więzieniu.
- No to kto?
- To jest trudny kraj do rządzenia; Lokalne watażki. Gangi. Korupcja. Żeby dojść do władzy, trzeba być częścią tego systemu. A jak jest się jego częścią – to niemożliwe stają się radykalne reformy. Wiesz, że każdy tych sklepów wokół nas (siedzimy w centrum Kijowa) musi płacić haracz? Gdybyś chciał tutaj cokolwiek otworzyć, nawet budkę z akcesoriami do telefonów – to bez łapówki nie dasz rady. Beznadzieja.

Tatiana

- Co myślisz o facetach w Ukrainie? – pytam absolwentkę filologii angielskiej Tatianę. Siedzimy w kafejce na Majdanie Niepodległości.
- Nie ma fajnych facetów w Ukrainie. Piją alkohol, siedzą w domu i narzekają. Dlatego wolę kogokolwiek z zagranicy. Ale nie ruskiego..
- A Polak może być?
- Polak bardzo dobry – uśmiecha się szeroko.

Olga

Pracuje w biurze rachunkowym. Skończyła prawo administracyjne.

- Jesteś zadowolona z pracy?
- Nie jest źle – zarabiam 2300 hrywien (800zł). Zbieram na łapówkę.
- ?
- Muszę zapłacić od 5000 do 10 000 dolarów, żeby dostać się na aplikację a wtedy będzie dobra praca za dobre pieniądze.

ukraina
Katarzyna Czapska - http://czapska.blogspot.com/

Gniew

Takie przykłady mógłbym mnożyć. Widać było w Ukraińcach złość i bezsilność; na Rosję za historię, za stawianie ich w roli wasali oraz za kupczenie gazem. Na Unię Europejską za bierną postawę, za to że tam żyją lepiej a nimi gardzą. Wściekłość na oligarchów, bo nieprzyzwoicie bogacą się na biednych. Bo są bezkarni. Bo ich rozwydrzone dzieciaki bezkarnie biją i gwałcą dziewczyny w Kijowskich dyskotekach. Gniew na skorumpowane społeczeństwo. Na bezprawie. Na Milicję na usługach bandytów. Na to, że nie można w Ukrainie normalnie i uczciwie prowadzić biznesu. Za to, że ich kraj stał się wielką agencją matrymonialną i kobiety masowo wybierają sobie za mężów lepiej sytuowanych ekonomicznie Polaków, Anglików, Francuzów, Amerykanów, Turków i innych.

Powodów do gniewu i buntu było i jest mnóstwo. A już szczególnie wiele ma ich pod dostatkiem młode pokolenie.

Polacy są w stanie zrozumieć Ukraińców. Potrafią odczuć ten gniew bo my sami go odczuwamy; kompleksy wobec Europy, których nie chcemy mieć a mamy. Żal i pretensje do Rosji. A przede wszystkim poczucie ciągłego bycia oszukiwanym przez klasę polityczną i wielki biznes.

vpJlQi44vuIZdjęcie: Irina Gorbachyova

Co się wydarzyło?

Odpowiedź niby jest prosta, ale jak zwykle zależy od tego, które wiadomości się ogląda.

Na przykład na Russia Today (rt.com) – twierdzi się, że banda chuliganów i faszystów wspierana przez USA i Unię Europejską dokonała zamachu stanu na demokratycznie wybranym prezydencie Janukowyczu. Któregoż to nieudolność doprowadziła do takich wydarzeń – ale odpowiedzialność za agresję spoczywa też na Majdanie. Tym bardziej, że nie respektują ustaleń wynegocjowanych i podpisanych przez trzech tenorów opozycji (Kliczko, Jacyniuk, Tyahnybok).

W mediach zachodnich mówi się o pokojowych protestach na Majdanie. Brutalnie spacyfikowanych przez siły Berkutu, opłaconych chuliganów (tituszki) i bezwzględnych snajperów (którzy ponoć byli Rosjanami). A to wszystko na rozkaz Janukowycza. Ale lud na barakadach dzielnie walczył o wolność.

Która wersja jest bliższa prawdy – nie wiadomo. Ale jedno jest pewne – długie lata upokorzeń, bezsilności i gniewu – wystrzeliły z ogromną mocą na Majdanie. Ukraina się zmienia. Tyran obalony. W stolicy i na zachodzie kraju jest entuzjam. Wschód wstrzymuje oddech i czeka z rezerwą na dalszy rozwój wydrzeń.

Obrazy, które oglądaliśmy w ciągu ostatniego tygodnia były jakby odrealnione. Nie chcę uruchamiać patosu, ale to naprawdę coś niesamowitego. Rewolucja wygrała i swoje cele osiągnęła. Co wydawało się niemożliwie. Jest to ostrzeżenie dla wszystkich polityków – również tych europejskich. Siła zjednoczonego ludu jest ogromna.

A z drugiej strony te wszystkie obrazki już gdzieś widzieliśmy; Lecące na ziemię betonowe mordy Lenina. Rozentuzjazmowany tłum – przekonany, że teraz wszystko będzie dobrze.Relacje zachodnich mediów, które z zapartym tchem mówią o bogactwach zagarniętych przez tyrana.Trochę jak po obaleniu Kadafiego. .
To wszystko już było. Ale jest za każdym razem inne. I nadzieje są za każdym razem nowe.

Ale Ukraina to przecież inny świat niż Arabski.  Inna mentalność. Nie wystąpiło na przykład okazywanie radości serią karabinową wymierzoną w niebo. Oby też historia potraktowała Ukraińców łaskawiej niż Libijczyków, u których w kraju radości teraz brak.

Ukraina chce Jewropa!!

Tak skandowała część Majdanu za Jackiem Saryuszem-Wolskim po tryumfalnych przemówieniach. A ja odczułem wtedy wstyd i zniesmaczenie.. Teraz to krzyczymy  ”Europa” ze sceny jak już tak się potoczyło.. Ale gdyby były kłopoty – to my umywamy ręce..

Ale to nie o Europę im rewolucji chodziło. Ukraina to nie jest piękna wymalowana dziewczyna, która mówi: “Pragnę zachodniej demokracji! Weź mnie teraz mój zbawiceilu i uwolnij od rosyjskiego barbarzyńcy”.

Jak się okazało powyższy filmik “I am Ukrainian”, który zrobił facebookową furorę  - został nagrany za pieniądze Amerykanów. Źródło. Od początku wydawał mi się zbyt ckliwy i zbyt “glamour” – by być autentycznym dziełem Ukrainy. 

Dla odmiany autentyczny wydaje się list do Europejczyków:, napisany w oryginale po angielsku i opublikowany na facebooku przez pewną młodą Ukrainkę.

List

Mimo, że emocjonalny i pełen uproszczeń, zawiera w sobie jakąś prawdę pod którą mogliby się podpisać również Polacy. Ogólnie patrząc na to, czego dokonali Ukraińcy odczuwamy pewną dziwną zazdrość, że oni zdołali wydobyć z siebie taką siłę. Być może te wydarzenia zmienią naturę sceny politycznej i sprawią, że rządzący będą musieli się liczyć z wolą ludzi częściej niż tylko przed wyborami. Poniekąd też byśmy tak chcieli..

Ale z drugiej strony  możemy dziękować opatrzności za to, że jednak u nas nie jest aż tak źle jak u nich. Nasz Donald Tusk, mimo że darzony szczerą niechęcią to nie wzbudza takich emocji jak Janukowycz. Nasi biznesmeni nie zasługują na miano oligarchów bo są od nich biedniejsi a również skromniejsi. Tym samym nierówności społeczne w Polsce są mniejsze. Poza tym u nas korupcja chyba nigdy nie była tak powszechna jak tam. Mamy dość jednolite społeczeństwo – a Ukraina to dużo większy kraj z wieloma mniejszościami narodowymi. Są też o wiele bardziej uzależnieni od Rosji.

Ale cieszmy się z Ukraińcami – powodem naszej sympatii do nich chyba nie jest tylko fakt – że oni mają gorzej.. Ukraińcy chcieli zmiany i ta zmiana nadeszła. Odzyskali godność i poczucie własnej wartości. Są dumni z tego co osiągnęli i nie są już dłużej bezsilni i uciskani. A tamtejsze dziewczyny wreszcie podziwiają swoich chłopców i pasuje im małżeństwo z rewolucjonistami z Majdanu – a nie np. z drugiego sortu podstarzałymi prostakami z Ameryki:

Kasa

Niestety zawsze na pierwszym miejscu jest kasa i najprawdopodobniej rewolucyjny, antyrosyjski zapał w sercach Ukraińców będzie słabł wraz z gasnącym płomieniem ich piecyków na rosyjski gaz.

Ktokolwiek przejmie władzę – czeka go niezwykle trudne zadanie. Jak donoszą moi znajomi z Kijowa – panuje tam teraz chaos i samosądy. Strach mówić po rosyjsku. Milicja nie funkcjonuje, miastem rządzą Majdanowcy. Ale zaczął się też proces odbudowy – kostka na Majdanie jest powoli układana.  O niebo trudniej będzie poukładać ekonomię.. Ktokolwiek teraz obejmie władzę – może nawet mimo szczerych chęci – ponieść porażkę.

Czy w ogóle jest dla nich możliwe – ułożenie poprawnych stosunków z Rosją przy jednoczesnym zaangażowaniu się w Europę? I czy Ukraińcy będę odpowiednio ostrożni przy ustalaniu prawodawstwa i przy wpuszczaniu zagranicznych korporacji na swoje terytorium.

Właśnie teraz kapitał zachodni – również polski – wstrzymuje oddech – i czeka na to co się wydarzy. Jak tyko będzie możliwość – to zaraz tam wchodzą i inwestują.
Jeszcze raz ta sama gra;
Wykupowanie państwowych przedsiębiorstw za grosze. Drapieżna prywatyzacja. Tania a do tego wykształcona siła robocza. 45 milionów konsumentów żądnych zachodnich błyskotek. I co najważniejsze – skorumpowane społeczeńśtwo od góry do dołu, które z miłą chęcią uczestniczy we wszelakich szwindlach.

Oby Ukraina nie poszła tą drogą. Oby starczyło im sił – by zostawić strategiczne spółki, banki, prasę i supermarkety w swoich rękach. Oby nie dali się nabrać na plan Sorosa (zwany u nas planem Balcerowicza).

Oni mają jeszcze trudniejsze zadanie. Muszą bronić się również przed wykupieniem przez Rosję. Ten proces rozpoczął się dużo wcześniej. Ale jest jeszcze wiele smacznych kąsków na Ukraińskim talerzu – firmy metalurgiczne, zagłębie przemysłowe Doniecka, producenci zbrojeniowi i wiele innych.

Niech Ukraińcy pamiętają; Unia Europejska i USA to nie jest grupa szlachetnych filantropów, którym leży na sercu dobro całego świata. Mimo, że lubią się za takich przebierać. To jest drapieżny kapitał – który wykorzysta każdą daną im szansę na zarobek. Nie przejmując się ideałami i ludźmi. Może, ale tylko może – są lepsi od Rosji. Ukraina musi się zabezpieczyć z każdej strony – wpuszczać ten kapitał bardzo wolno i ostrożnie. Dać rodzimym firmom dużo czasu na przystosowanie się do otwartego rynku Unijnego. Jeżeli mądrze to rozegrają – to istnieje szansa, że na ruchu w kierunku Zachodnim  autentycznie skorzystają. Ale to oni muszą dyktować warunki. A do tego potrzeba przede wszystkim uczciwych i mądrych polityków. A niestety tutaj jest spory deficyt. Praktycznie od początku historii tego kraju – nie było jeszcze lidera, którego można określić mianem mądrego i porządnego.

cats

Czy uda się tym razem?

Czy ckliwe przemówienie Julii Tymoszenko nastawione wybitnie na autopromocję – sprawi, że znowu naród jej zaufa? Na pewno promowana jest w europejskich mediach. Natomiast ten, który przemawiał po niej, czyli Yuriy Lutsenko – zebrał prawdziwy aplauz Majdanu. Jego mowy niestety nie pokazano w polskiej telewizji – ucinając transmisję po tym jak Tymoszenko zeszła ze sceny. A szkoda..

A może Witalij Kliczko – postać przecież nietuzinkowa. Na jego korzyść przemawia to, iż jest spoza układów. Własną pracą dorobił się pieniędzy i popularności. Jest inteligentnym i wykształconym człowiekiem – nie tylko jak na boksera. Ale mam wrażenie, że z jakiś powodów Ukraińcy go nie kupują.

Jest też bardzo silna w Ukrainie prawa strona:

Oleh Tyahnybok lider koalicji partii prawicowych „Svoboda”. Albo czarnym koniem wyborów okaże się „Prawy sektor” a więc prawdziwi zwycięzcy boju o Majdan. Świetne zorganizowane bojówki pod przywództwem Dmytro Jarosza.
Radykalną prawą stronę charakteryzuje duży sceptycyzm wobec Unii Europejskiej, co moim zdaniem jest ich dużą zaletą. Mają też wady. Są bardzo agresywni. Są w niesmak Rosji, Unii, Polsce i właściwie każdemu, kto nie jest Ukraińcem. Chociaż sam Jarosz w wywiadzie zapewnia, że Polacy nie mają się czego bać: wywiad

Być może miks partii pro europejskich i euro sceptycznych zaowocuje mądrym i wyważonym podejściem. U nas w okresie transformacji wyraźnie brakowało głosów sceptycznych – albo były one skutecznie tłumione.

Siła i nadzieja Ukrainy w tym, że politycy i oligarchowie mogą się teraz zwyczajnie bać i zaprzestaną grabieży kraju.

Życzymy im wszystkiego najlepszego – i oby byli w stanie przejść przez ten trudy okres – nie powtarzając błędów Polski.

Łukasz Pragier

 

2 przemyślenia nt. „Made in Ukraina! Rewolucja.

  1. “Rewolucja wygrała i swoje cele osiągnęła”- oczywiście: będą kradli ci co do tej pory byli dalej od koryta, bądź ci co kradli przed tymi co kradli teraz.

    Ukrainy są dwie: ta zachodnia i z jakimiś urojonymi sentymentami pro zachodnimi. Urojonymi, bo oni kulturowo do Zachodu nigdy nie należeli (Polska w zasadzie też nie). I ta wschodnia, która bardziej przypomina Azję z grażdanką. Obie części łączy syf korupcji, która była już kosmiczna w latach 90-tych a teraz jest kompletnie nie do opisania. Ciągnąc ten wątek, przyjęcie Bułgarii i Rumunii już było mocno dyskusyjne, Ukraina, kompletnie się nie nadaje, nawet jako państwo stowarzyszone. I długo nie będzie. Jeśli w ogóle kiedykolwiek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>